1
00:00:00,375 --> 00:00:02,711
Przyjąłeś zlecenie, więc je wykonaj.

2
00:00:03,670 --> 00:00:04,796
Co ci każe kodeks?

3
00:00:06,006 --> 00:00:07,674
Co każe twój honor?

4
00:00:08,634 --> 00:00:10,677
W poprzednich odcinkach

5
00:00:12,012 --> 00:00:14,139
Jednostko IG! Nie strzelaj!

6
00:00:15,807 --> 00:00:17,309
Jesteś członkiem Gildii?

7
00:00:17,392 --> 00:00:19,478
Mam propozycję.
Podzielmy się nagrodą.

8
00:00:23,315 --> 00:00:25,442
Przydałby mi się ktoś taki jak ty.

9
00:00:25,526 --> 00:00:30,489
To zaszczyt, ale całe życie harowałem,
żeby na starość zaznać wolności.

10
00:00:30,948 --> 00:00:32,699
Więc mogę ci tylko podziękować.

11
00:00:33,200 --> 00:00:34,910
To ja dziękuję tobie.

12
00:00:34,993 --> 00:00:37,496
Za to, że przywróciłeś pokój
w mojej dolinie.

13
00:00:37,579 --> 00:00:40,082
Jakiś czas sprzątaliśmy po bitwie o Endor.

14
00:00:40,165 --> 00:00:42,209
Dla byłych watażków Imperium.

15
00:00:43,961 --> 00:00:46,505
Całkiem spora zapłata
za tak malutki pakunek.

16
00:00:46,588 --> 00:00:49,299
- Wiesz, co z nim zrobią?
- Nie pytałem.

17
00:00:50,092 --> 00:00:51,718
To wbrew Kodeksowi Gildii.

18
00:01:21,123 --> 00:01:25,669
GWIEZDNE WOJNY

19
00:01:44,646 --> 00:01:47,566
Przyjacielu, jeśli oglądasz tę wiadomość,

20
00:01:47,649 --> 00:01:49,902
to znaczy, że cię jeszcze nie zabili.

21
00:01:50,569 --> 00:01:54,489
I może cię to zaskoczy,
ale ja też ocalałem.

22
00:01:54,907 --> 00:01:56,450
Więc chyba jesteśmy kwita.

23
00:01:57,492 --> 00:02:00,245
Sporo się wydarzyło
od naszego spotkania.

24
00:02:00,495 --> 00:02:03,165
Cwaniak, który cię najął,
nadal tu urzęduje,

25
00:02:03,248 --> 00:02:06,627
a jego eks-imperialny oddział
rozrasta się.

26
00:02:07,211 --> 00:02:10,422
Panoszą się w naszym mieście jak u siebie,

27
00:02:10,506 --> 00:02:13,300
a Gildii przez to spadają zyski.

28
00:02:13,759 --> 00:02:17,888
To wróg, ale żeby go załatwić,
trzeba by się do niego zbliżyć.

29
00:02:18,597 --> 00:02:23,977
Rozważ to jedno, ostatnie zlecenie,
a obiecuję, że sowicie cię wynagrodzę.

30
00:02:24,770 --> 00:02:28,899
Jak dotąd wymykałeś się jego łowcom,

31
00:02:28,982 --> 00:02:32,110
ale nie odpuszczą,
dopóki cię nie dorwą.

32
00:02:32,736 --> 00:02:34,821
Więc mam dla ciebie propozycję.

33
00:02:34,905 --> 00:02:38,408
Wróć na Nevarro.
Weź dzieciaka na przynętę.

34
00:02:38,909 --> 00:02:43,872
Nagram spotkanie i dam ci do ochrony
kilku zaufanych członków Gildii.

35
00:02:43,956 --> 00:02:49,211
Jak się zbliżymy do klienta, rozwalisz go
i obaj dostaniemy to, czego chcemy.

36
00:02:50,087 --> 00:02:52,798
Jeśli ci się powiedzie, zatrzymasz małego,

37
00:02:52,881 --> 00:02:55,509
a ja odwołam tę całą nagonkę na ciebie.

38
00:02:55,926 --> 00:02:59,304
Głupio, żeby taki honorowy gość
musiał żyć na wygnaniu.

39
00:02:59,763 --> 00:03:02,349
Czekam na twoje przybycie pełen optymizmu.

40
00:03:45,684 --> 00:03:48,353
Rozdział 7
ROZRACHUNEK

41
00:05:06,598 --> 00:05:08,141
Wyskakiwać z kasy!

42
00:05:08,684 --> 00:05:11,186
No już. To moje, dzięki.

43
00:05:12,145 --> 00:05:14,273
Fajnie. Dziękuję.

44
00:05:15,858 --> 00:05:17,234
Nie szukasz roboty?

45
00:05:25,993 --> 00:05:28,537
Plan nie jest specjalnie złożony.

46
00:05:29,204 --> 00:05:32,791
Dadzą nam broń i ludzi.
Robię za przynętę.

47
00:05:32,875 --> 00:05:35,127
- Z małym?
- Dlatego przyszedłem do ciebie.

48
00:05:35,210 --> 00:05:37,629
Sama nie wiem. Miałam się przyczaić.

49
00:05:37,713 --> 00:05:41,133
Jak ktoś sprawdzi mój kod,
trafię do celi na resztę życia.

50
00:05:41,216 --> 00:05:42,676
Nie jesteś weteranką?

51
00:05:44,052 --> 00:05:45,179
Jutro rewanż?

52
00:05:46,972 --> 00:05:50,350
Robiłam potem różne rzeczy.
Za większość jest dożywocie.

53
00:05:50,434 --> 00:05:53,729
Jak mnie nakryją
na statku Nowej Republiki, to...

54
00:05:53,812 --> 00:05:54,813
Mam statek.

55
00:05:54,897 --> 00:05:57,774
Przewiozę cię
i jeszcze coś urwiesz z nagrody.

56
00:05:57,858 --> 00:05:59,276
Będziesz żyć po swojemu.

57
00:05:59,359 --> 00:06:01,236
Już żyję po swojemu.

58
00:06:01,320 --> 00:06:03,697
I nie chcę znowu bawić się w wojnę.

59
00:06:03,780 --> 00:06:06,074
Zwłaszcza z jakimś lokalnym watażką.

60
00:06:06,158 --> 00:06:08,202
Nie jest lokalny.

61
00:06:08,285 --> 00:06:09,286
Służył Imperium.

62
00:06:13,457 --> 00:06:14,541
Zgoda.

63
00:06:20,881 --> 00:06:22,549
Klient nie zajrzy mi w życiorys?

64
00:06:23,300 --> 00:06:24,676
Nie wie, że przylecisz.

65
00:06:24,760 --> 00:06:26,678
Poważnie? Może się pogniewać.

66
00:06:26,762 --> 00:06:28,055
Nie pogniewa.

67
00:06:28,138 --> 00:06:30,807
A nawet jeśli, to jego problem.

68
00:06:36,230 --> 00:06:37,731
Może tak zostać sam?

69
00:06:38,565 --> 00:06:39,650
Tak.

70
00:06:41,944 --> 00:06:43,153
Wybierz coś.

71
00:06:47,824 --> 00:06:48,951
Ufasz facetowi?

72
00:06:49,034 --> 00:06:50,327
Nieszczególnie.

73
00:06:51,954 --> 00:06:55,374
Ostatnio mieliśmy małe spięcie
na gruncie zawodowym.

74
00:06:56,667 --> 00:06:58,085
To czemu w ogóle lecimy?

75
00:06:59,086 --> 00:07:00,379
Nie mam wyboru.

76
00:07:01,171 --> 00:07:02,881
Widziałaś, co było na Sorgan.

77
00:07:03,924 --> 00:07:05,467
Przyślą następnych łowców.

78
00:07:06,051 --> 00:07:08,470
Mały jest zagrożony, póki klient żyje.

79
00:07:10,430 --> 00:07:12,808
A ty chcesz im go podać na tacy.

80
00:07:12,891 --> 00:07:15,769
Nie do końca. Dlatego wziąłem ciebie.

81
00:07:46,175 --> 00:07:48,010
Ktoś go powinien pilnować.

82
00:07:48,093 --> 00:07:49,094
Tak.

83
00:07:49,720 --> 00:07:51,305
Masz kogoś, komu ufasz?

84
00:08:20,584 --> 00:08:21,668
Spokój.

85
00:08:42,814 --> 00:08:44,525
Jakoś niewiele podrósł.

86
00:08:44,608 --> 00:08:46,485
Sądzę, że może być syntetykiem.

87
00:08:46,568 --> 00:08:49,071
Raczej nie powstał w laboratorium.

88
00:08:49,154 --> 00:08:51,323
Pracowałem w hodowlach genetycznych.

89
00:08:51,406 --> 00:08:54,910
Wydaje się zbyt naturalny.
Zbyt paskudny.

90
00:08:54,993 --> 00:09:01,375
Za to twoja towarzyszka wygląda,
jakby przyleciała z cyto-jaskiń na Norze.

91
00:09:01,458 --> 00:09:03,877
Nazywa się Cara Dune.
Była uderzeniowcem.

92
00:09:03,961 --> 00:09:05,254
Robiłaś w desancie?

93
00:09:07,130 --> 00:09:08,131
Też służyłeś?

94
00:09:08,632 --> 00:09:11,176
Niestety, po drugiej stronie.

95
00:09:11,260 --> 00:09:15,180
Ale mogę z dumą powiedzieć,
że spłaciłem dług swojego klanu,

96
00:09:15,264 --> 00:09:18,225
i teraz nie służę już nikomu, tylko sobie.

97
00:09:22,646 --> 00:09:24,231
Ktoś sobie życzy herbatki?

98
00:09:25,399 --> 00:09:28,402
Proszę, opuśćcie blastery.
Nie zrobi wam krzywdy.

99
00:09:29,027 --> 00:09:31,280
Jest zaprogramowany, by zabić dziecko.

100
00:09:31,697 --> 00:09:32,990
Już nie.

101
00:09:38,954 --> 00:09:42,833
Znalazłem go w zgliszczach,
które po sobie zostawiłeś.

102
00:09:48,213 --> 00:09:52,092
Leżał tam, gdzie padł.

103
00:09:59,266 --> 00:10:01,226
Skorupa bez życia.

104
00:10:05,606 --> 00:10:09,693
Zabrałem wrak
i uznałem go za swoją własność,

105
00:10:09,776 --> 00:10:13,030
zgodnie ze Statutem Nowej Republiki.

106
00:10:17,201 --> 00:10:19,953
Niewiele zostało z jego zwoju neuralnego.

107
00:10:23,373 --> 00:10:26,752
Rekonstrukcja nie była łatwa,

108
00:10:28,670 --> 00:10:30,380
ale nie niemożliwa.

109
00:10:33,967 --> 00:10:36,595
Musiał się wszystkiego nauczyć od nowa.

110
00:10:38,055 --> 00:10:41,934
To nie była kwestia dokręcenia
kilku poluzowanych śrubek.

111
00:10:43,477 --> 00:10:47,564
Tu trzeba było cierpliwości i ćwiczeń.

112
00:10:55,447 --> 00:10:59,993
Dzień za dniem wspierałem jego wysiłki.

113
00:11:00,077 --> 00:11:04,081
Ze zrozumieniem, nie szczędząc pochwał.

114
00:11:07,668 --> 00:11:12,172
Nabierając doświadczeń,
rozwinął nową osobowość.

115
00:11:36,572 --> 00:11:38,031
Nadal jest łowcą?

116
00:11:38,115 --> 00:11:40,409
Nie. Ale będzie bronić swoich.

117
00:11:50,294 --> 00:11:51,295
Herbaty?

118
00:11:59,803 --> 00:12:01,889
Mam pewien kłopot.

119
00:12:02,514 --> 00:12:06,185
Na to akurat sam wpadłem.
Inaczej czemu byś wrócił?

120
00:12:06,894 --> 00:12:08,979
Chciałbym cię zatrudnić.

121
00:12:09,062 --> 00:12:10,856
Skończyłem ze służbą.

122
00:12:11,356 --> 00:12:13,025
Hojnie zapłacę, Ugnaught.

123
00:12:14,026 --> 00:12:17,321
Mam imię. Nazywam się Kuiil.

124
00:12:17,905 --> 00:12:20,741
Potrzebny mi ktoś
do opieki nad małym, Kuiil.

125
00:12:21,283 --> 00:12:23,327
Na niańkę to ja się nie nadaję.

126
00:12:24,161 --> 00:12:27,873
Ale mogę przeprogramować IG-11,
wgrać mu odpowiedni protokół.

127
00:12:27,956 --> 00:12:30,751
Nie. Droid ma się nie zbliżać do małego.

128
00:12:31,710 --> 00:12:34,505
Co ci te droidy takiego zrobiły?

129
00:12:34,588 --> 00:12:35,964
Ten chciał zabić dziecko.

130
00:12:36,048 --> 00:12:37,799
Bo taki miał program.

131
00:12:38,675 --> 00:12:41,094
Droidy nie są dobre ani złe.

132
00:12:41,178 --> 00:12:44,806
To po prostu odbicie tych,
którzy nimi kierują.

133
00:12:45,390 --> 00:12:47,142
I tu się z tobą nie zgodzę.

134
00:12:47,226 --> 00:12:48,852
Masz do mnie zaufanie?

135
00:12:48,936 --> 00:12:51,230
Na razie tak.

136
00:12:51,313 --> 00:12:53,732
Więc nie podważaj moich kompetencji.

137
00:12:56,109 --> 00:12:58,695
IG-11 poleci ze mną.

138
00:12:58,779 --> 00:13:00,739
I nie robimy tego dla pieniędzy,

139
00:13:00,822 --> 00:13:04,493
tylko żeby ocalić to dziecko
przed imperialną niewolą.

140
00:13:04,993 --> 00:13:10,374
Nikt nie będzie wolny,
dopóki stare zwyczaje nie znikną na dobre.

141
00:13:12,292 --> 00:13:13,377
W porządku.

142
00:13:14,753 --> 00:13:17,631
I blurrgi też się z nami zabiorą.

143
00:13:17,714 --> 00:13:18,799
Blurrgi?

144
00:13:18,882 --> 00:13:20,259
Com rzekł, rzekłem.

145
00:13:45,617 --> 00:13:46,952
Czuję, że słabniesz.

146
00:13:47,411 --> 00:13:48,704
Chcesz podwoić stawkę?

147
00:14:06,013 --> 00:14:07,222
Nie! Przestań!

148
00:14:08,056 --> 00:14:10,434
Jesteśmy przyjaciółmi!
Cara jest z nami!

149
00:14:10,517 --> 00:14:11,727
Na to się nie pisałam!

150
00:14:12,269 --> 00:14:13,312
Intrygujące.

151
00:14:13,395 --> 00:14:15,814
Intrygujące?
Ten stwór prawie mnie zabił!

152
00:14:15,898 --> 00:14:20,319
To, co mi opowiedziałeś o bagnorożcu,
teraz ma więcej sensu.

153
00:14:21,028 --> 00:14:23,947
- To znaczy co?
- Czym jest to dziecko, tego nie wiem.

154
00:14:24,031 --> 00:14:26,658
Ale jego zdolności...

155
00:14:26,742 --> 00:14:28,327
Słyszałem różne opowieści.

156
00:14:28,410 --> 00:14:30,621
Kiedy? Jak byłeś na smyczy Imperium?

157
00:14:30,704 --> 00:14:35,459
Kiedy zostałem sprzedany Imperium.
Do niewolniczej służby.

158
00:14:35,542 --> 00:14:37,711
A jednak chodzisz sobie wolno.

159
00:14:38,295 --> 00:14:41,298
Doszedłem do tego katorżniczą pracą

160
00:14:41,381 --> 00:14:45,761
przez czas równy trzem ludzkim żywotom.

161
00:14:45,844 --> 00:14:52,392
Nie tobie oceniać moje postępowanie
ani mówić mi, komu mam służyć.

162
00:14:57,523 --> 00:15:00,943
Wiesz co?
Przydałyby mi się twoje zdolności.

163
00:15:01,902 --> 00:15:04,947
Wyścielisz ten transporter,
żeby mały miał wygodniej?

164
00:15:06,406 --> 00:15:08,575
Zaprojektuję mu nowy.

165
00:15:08,867 --> 00:15:12,663
Może ta rebeliantka wreszcie zrozumie,
że na wolność

166
00:15:12,746 --> 00:15:15,541
można zapracować własnymi rękami.

167
00:15:27,886 --> 00:15:29,346
Więc lecimy na Nevarro.

168
00:15:29,429 --> 00:15:30,556
Znasz to miejsce?

169
00:15:30,639 --> 00:15:33,267
Nie. Ale naszych wyrżnęli tam w pień.

170
00:15:34,017 --> 00:15:35,811
Miasto leży na środku równiny.

171
00:15:35,894 --> 00:15:37,437
Nie ma się gdzie schować.

172
00:15:39,356 --> 00:15:41,817
Imperialni siedzieli tam do końca wojny.

173
00:15:41,900 --> 00:15:44,528
Nasz kacyk był imperialnym oficerem.

174
00:15:44,611 --> 00:15:46,154
- Gdzie?
- Trudno stwierdzić.

175
00:15:46,780 --> 00:15:48,282
Nie noszą insygniów.

176
00:15:48,365 --> 00:15:50,868
Zgarnąłem to, jak wróciłem po dzieciaka.

177
00:15:50,951 --> 00:15:52,578
Od tamtej pory ich przybyło.

178
00:15:53,537 --> 00:15:55,330
To jakaś grubsza historia.

179
00:15:55,414 --> 00:15:58,125
Może. Dowiemy się więcej na miejscu.

180
00:15:59,501 --> 00:16:03,881
Przygotowałem drugi posiłek.
Życzycie sobie zjeść tutaj czy na dole?

181
00:16:05,591 --> 00:16:06,592
Nie jestem głodny.

182
00:16:09,720 --> 00:16:12,598
Jedno jest pewne,
blaszak zostaje na statku.

183
00:16:12,681 --> 00:16:15,058
Ależ ty jesteś zawzięty na te droidy.

184
00:16:15,601 --> 00:16:17,311
Zawzięty na tego droida.

185
00:16:17,394 --> 00:16:19,354
Kuiil mówi, że go przeprogramował.

186
00:16:19,438 --> 00:16:21,523
Został stworzony do zabijania.

187
00:16:21,607 --> 00:16:24,026
Nieważne, ile okablowania wymienisz.

188
00:16:24,109 --> 00:16:25,694
Zawsze będzie zabójcą.

189
00:16:25,777 --> 00:16:27,571
Robota pójdzie nam szybko.

190
00:16:27,654 --> 00:16:30,616
Jak załatwimy bossa,
reszta czmychnie jak szczury.

191
00:17:23,877 --> 00:17:26,296
Wybacz, że spotykamy się tym na odludziu,

192
00:17:26,380 --> 00:17:30,634
ale sprawy bardzo się skomplikowały
od twojej ostatniej wizyty.

193
00:17:35,848 --> 00:17:38,225
Chyba nie mieliśmy okazji się poznać.

194
00:17:39,893 --> 00:17:43,438
Chyba obaj przybyliśmy tutaj z obstawą.

195
00:17:47,234 --> 00:17:49,653
Najlepiej niech komandoska pilnuje statku.

196
00:17:49,736 --> 00:17:52,739
Na tych polach wulkanicznych
aż się roi od Jawów.

197
00:17:52,823 --> 00:17:54,241
Ona idzie ze mną.

198
00:17:54,950 --> 00:17:57,744
Miasto opanowali
byli żołnierze imperialni.

199
00:17:57,828 --> 00:18:01,373
Jak się zjawimy z rebeliantką,
od razu zwietrzą podstęp.

200
00:18:01,874 --> 00:18:02,958
Idzie i już.

201
00:18:05,085 --> 00:18:06,086
Dobra.

202
00:18:08,338 --> 00:18:09,339
Zgoda.

203
00:18:09,965 --> 00:18:11,800
Przynajmniej zakryj ten tatuaż.

204
00:18:12,342 --> 00:18:13,594
Po co się afiszować?

205
00:18:14,261 --> 00:18:16,763
A gdzie jest nasz maluszek?

206
00:18:31,236 --> 00:18:36,617
Tyle zamieszania o jednego berbecia.

207
00:18:40,454 --> 00:18:42,497
Urocza istotka.

208
00:18:43,081 --> 00:18:47,419
Na szczęście przy tobie włos nie spadł
z tej pomarszczonej główki.

209
00:18:51,715 --> 00:18:56,512
Cieszę się, że zakończymy wreszcie
ten bezsensowny spór.

210
00:19:01,433 --> 00:19:03,435
Słońce zachodzi tu wcześnie.

211
00:19:03,519 --> 00:19:06,355
Możemy przejść kawałek
i rozbić obóz nad rzeką,

212
00:19:06,438 --> 00:19:09,358
a bladym świtem ruszyć
w dalszą drogę do wieży.

213
00:20:06,164 --> 00:20:08,750
Mały drań chyba jest mięsożerny.

214
00:20:09,209 --> 00:20:11,170
Nie widziałem jeszcze takiego.

215
00:20:11,253 --> 00:20:14,173
Chcieli za niego zapłacić
niebywałą kupę hajsu.

216
00:20:14,256 --> 00:20:17,467
Pewnie by trafił
do czyjejś prywatnej menażerii.

217
00:20:18,760 --> 00:20:20,262
Powtórzmy sobie plan.

218
00:20:21,054 --> 00:20:23,265
Obaj wchodzimy do tej ich kantyny.

219
00:20:23,348 --> 00:20:25,142
Pokazujemy klientowi przynętę.

220
00:20:25,225 --> 00:20:28,312
Przysiadamy się do niego.
I rozwalasz mu łeb.

221
00:20:28,395 --> 00:20:30,397
Powiedz mi, kogo tam ściągnął.

222
00:20:30,480 --> 00:20:32,608
Samych byłych imperialnych.

223
00:20:32,691 --> 00:20:36,445
Jak im odetniesz źródło zarobku,
wszyscy się ulotnią.

224
00:20:36,528 --> 00:20:38,530
- A jeśli nie?
- Zapewniam.

225
00:20:38,614 --> 00:20:40,115
To mi nie wystarczy.

226
00:20:40,199 --> 00:20:43,452
Załóżmy hipotetycznie,
że kilku nie zrozumie,

227
00:20:43,535 --> 00:20:46,496
kto tutaj teraz rozdaje karty,

228
00:20:46,580 --> 00:20:52,002
i postanowią stawiać opór,
to wtedy ci tutaj wytrawni łowcy,

229
00:20:52,085 --> 00:20:54,755
razem z tą zahartowaną w walce komandoską,

230
00:20:54,838 --> 00:20:57,299
załatwią wszystkich, którzy się postawią.

231
00:20:57,382 --> 00:20:58,926
Ilu ich tam będzie?

232
00:21:00,969 --> 00:21:02,638
Najwyżej czterech.

233
00:21:02,721 --> 00:21:06,517
To taka jego, powiedzmy,
gwardia przyboczna.

234
00:21:07,017 --> 00:21:08,101
Zaufaj mi.

235
00:21:09,561 --> 00:21:11,188
Tu się nie ma co nie udać.

236
00:21:35,671 --> 00:21:37,881
Nie! Zostaw ją!

237
00:21:37,965 --> 00:21:39,049
Puść ją, już!

238
00:21:51,395 --> 00:21:52,437
Puszczaj!

239
00:22:33,604 --> 00:22:34,605
Jest ciężko ranny.

240
00:22:34,688 --> 00:22:38,192
To nic, nic mi nie jest.

241
00:22:38,275 --> 00:22:39,276
Nie miotaj się.

242
00:22:41,278 --> 00:22:42,362
Nieźle cię urządziły.

243
00:22:49,536 --> 00:22:50,537
I jak?

244
00:22:51,413 --> 00:22:52,414
Kiepsko.

245
00:22:52,497 --> 00:22:53,916
Trucizna się rozchodzi.

246
00:22:56,710 --> 00:22:58,879
Więc to tak mam umrzeć.

247
00:22:59,838 --> 00:23:01,131
Nie rób tutaj scen.

248
00:23:01,215 --> 00:23:04,134
Potrzebna mi druga apteczka.
Ktoś jeszcze ma?

249
00:23:04,801 --> 00:23:05,844
Halo?

250
00:23:08,096 --> 00:23:09,723
To chyba znaczy, że nie.

251
00:23:12,726 --> 00:23:13,894
Jest coraz gorzej.

252
00:23:15,103 --> 00:23:16,230
To się nie sprawdza.

253
00:23:18,941 --> 00:23:20,275
Weźcie tego stwora.

254
00:23:20,734 --> 00:23:21,735
Czekaj.

255
00:23:24,988 --> 00:23:26,448
Chce mnie zjeść żywcem.

256
00:24:12,911 --> 00:24:14,997
Myślisz, że coś knują?

257
00:24:16,206 --> 00:24:17,207
Kto wie.

258
00:24:18,417 --> 00:24:19,626
Obserwuj ich.

259
00:24:20,294 --> 00:24:21,295
Będę czujna.

260
00:24:40,856 --> 00:24:42,191
Chyba dotarliśmy.

261
00:24:53,535 --> 00:24:55,287
Muszę wam coś wyznać.

262
00:25:03,462 --> 00:25:05,714
Mieliśmy was zabić i zabrać dzieciaka.

263
00:25:06,798 --> 00:25:10,052
Ale po wczorajszym
nie mogłem się na to zdobyć.

264
00:25:13,096 --> 00:25:16,725
Jasne, możesz mnie zastrzelić,
i nawet nie złamiesz Kodeksu.

265
00:25:16,808 --> 00:25:19,478
Ale wtedy dzieciak
nigdy nie będzie bezpieczny.

266
00:25:19,561 --> 00:25:20,729
Zaryzykujemy.

267
00:25:21,104 --> 00:25:24,566
Ten imperialny ważniak
ma na jego punkcie obsesję.

268
00:25:24,650 --> 00:25:27,069
Próbowałeś uciekać, i co ci to dało?

269
00:25:27,152 --> 00:25:28,195
Bzdury.

270
00:25:28,278 --> 00:25:30,197
Może pozwólcie mu dokończyć.

271
00:25:30,614 --> 00:25:33,575
Obaj chcemy się pozbyć tego klienta.

272
00:25:33,659 --> 00:25:36,203
Pójdę do niego z dzieciakiem,
a wtedy wy...

273
00:25:36,286 --> 00:25:38,747
- Nie.
- Zabijmy go wreszcie i spadajmy.

274
00:25:41,166 --> 00:25:42,167
On ma rację.

275
00:25:44,711 --> 00:25:45,712
Co ty wyprawiasz?

276
00:25:45,796 --> 00:25:48,507
Dopóki imp żyje,
będzie polować na dziecko.

277
00:25:48,590 --> 00:25:49,675
To podpucha.

278
00:25:50,175 --> 00:25:51,510
- Weź mnie.
- Ciebie?

279
00:25:51,593 --> 00:25:52,845
Będę robić za jeńca.

280
00:25:52,928 --> 00:25:55,222
A jak się zbliży, załatwię go.

281
00:25:56,223 --> 00:25:58,809
Ma to sens. Daj no ten blaster.

282
00:25:59,977 --> 00:26:01,103
To jakiś obłęd.

283
00:26:01,562 --> 00:26:03,897
- Masz lepszy pomysł?
- Dobra, idę z tobą.

284
00:26:03,981 --> 00:26:06,233
Nie, nie, nie. Nabiorą podejrzeń.

285
00:26:06,316 --> 00:26:08,151
Mam to gdzieś. Idę z wami.

286
00:26:08,235 --> 00:26:09,444
Mów, że mnie złapała.

287
00:26:09,528 --> 00:26:11,238
Dobra. I dostarczy dzieciaka.

288
00:26:12,197 --> 00:26:14,032
Nie. Mały wraca na statek.

289
00:26:14,116 --> 00:26:16,034
Bez niego plan weźmie w łeb!

290
00:26:16,118 --> 00:26:17,202
Mam pomysł.

291
00:26:17,286 --> 00:26:20,873
Kuiil, jedź z dzieciakiem na statek
i zamknij dobrze właz.

292
00:26:20,956 --> 00:26:23,625
Uruchom protokoły obrony naziemnej.

293
00:26:23,709 --> 00:26:26,044
Nic nie zdoła sforsować tych drzwi.

294
00:26:26,587 --> 00:26:28,297
Masz tu komunikator.

295
00:26:28,380 --> 00:26:30,632
Mały będzie przy mnie bezpieczny.

296
00:26:31,425 --> 00:26:33,886
A ty pamiętaj, zasłoń tatuaż.

297
00:26:33,969 --> 00:26:35,095
Ruszajmy.

298
00:27:35,531 --> 00:27:36,657
Kod sekwencyjny?

299
00:27:37,783 --> 00:27:39,326
Mam prezent dla szefa.

300
00:27:40,536 --> 00:27:41,662
Kod sekwencyjny.

301
00:27:57,052 --> 00:27:58,762
Dam 20 kredytów za hełm.

302
00:28:00,597 --> 00:28:02,850
Mowy nie ma.
Zawiśnie u mnie na ścianie.

303
00:28:04,601 --> 00:28:06,353
Na ścianie?

304
00:28:06,436 --> 00:28:07,604
Siedź cicho.

305
00:28:08,272 --> 00:28:09,273
Możecie wejść.

306
00:28:19,449 --> 00:28:20,701
Miało być czterech.

307
00:28:20,784 --> 00:28:22,494
Ktoś tu nie umie liczyć.

308
00:28:22,578 --> 00:28:26,540
Czterech w obstawie klienta.
Do miasta zwaliły się całe tabuny.

309
00:28:26,623 --> 00:28:31,461
Jak Mando splądrował im bazę,
zrobiło się bardzo nieprzyjemnie.

310
00:28:32,045 --> 00:28:33,797
Oddaj mu jego blaster.

311
00:28:34,840 --> 00:28:35,841
Jeszcze nie.

312
00:28:56,695 --> 00:28:57,905
To tutaj.

313
00:29:05,162 --> 00:29:06,997
Widzicie? Czterech.

314
00:29:17,257 --> 00:29:20,219
Zobacz, kogo tu mam.
Zgodnie z umową.

315
00:29:24,348 --> 00:29:26,892
Cóż za precyzja wykonania.

316
00:29:30,812 --> 00:29:36,902
Jakże piękne formy przybiera beskar
w kuźniach waszych rzemieślników.

317
00:29:39,238 --> 00:29:45,077
Skusisz się na coś do picia,
by uczcić pomyślne zakończenie współpracy?

318
00:29:45,827 --> 00:29:47,287
Z wielką przyjemnością.

319
00:29:52,125 --> 00:29:53,126
Proszę, siądźcie.

320
00:29:54,503 --> 00:29:58,632
Bardzo ubolewam,
że wasz lud tyle wycierpiał,

321
00:29:59,216 --> 00:30:03,095
aczkolwiek, podobnie jak i teraz,
można było tego uniknąć.

322
00:30:03,887 --> 00:30:07,808
Dlaczego Mandalorianie się opierali?

323
00:30:08,642 --> 00:30:12,646
Imperium ubogaca każdy układ.

324
00:30:12,729 --> 00:30:14,857
Jaką by miarą nie mierzyć.

325
00:30:14,940 --> 00:30:19,987
Dobrobyt, bezpieczeństwo,
handel, gospodarka, pokój.

326
00:30:21,488 --> 00:30:25,325
Porównaj imperialne rządy z tym,
co się dzieje teraz.

327
00:30:28,328 --> 00:30:29,538
Wyjrzyj przez okno.

328
00:30:31,164 --> 00:30:35,085
Czy świat jest spokojniejszy
od czasów rewolucji?

329
00:30:35,961 --> 00:30:41,425
Ja widzę tam tylko śmierć i chaos.

330
00:30:43,051 --> 00:30:45,179
Pokaż mi niemowlaka.

331
00:30:47,556 --> 00:30:48,974
Dopiero co zasnął.

332
00:30:49,057 --> 00:30:51,018
Będziemy bardzo cicho.

333
00:30:54,605 --> 00:30:56,231
Otwórz transporter.

334
00:31:04,573 --> 00:31:09,369
Nie chcę być nieuprzejmy,
ale muszę odebrać.

335
00:31:19,171 --> 00:31:20,339
Daj mi blaster.

336
00:31:21,965 --> 00:31:23,675
Jak spudłujesz, to po nas.

337
00:31:23,759 --> 00:31:26,303
Słabo to widzę. Miało ich być czterech.

338
00:31:27,304 --> 00:31:30,390
Tak, a jest więcej. Mam przeprosić?

339
00:31:34,853 --> 00:31:37,064
Tak, Moffie Gideonie?

340
00:31:37,147 --> 00:31:39,066
Przywieźli dzieciaka?

341
00:31:39,149 --> 00:31:42,819
Tak. Na razie śpi.

342
00:31:43,445 --> 00:31:45,322
Coś słabo sprawdziłeś.

343
00:32:40,544 --> 00:32:42,087
Czterej szturmowcy?

344
00:32:55,976 --> 00:32:57,144
No to klapa.

345
00:32:57,561 --> 00:32:59,396
Kuiil? Jesteś już na statku?

346
00:33:00,772 --> 00:33:03,108
Dotarliście? Słyszysz mnie?

347
00:33:03,192 --> 00:33:04,193
Tak!

348
00:33:04,276 --> 00:33:06,528
- Jesteście już na statku?
- Jeszcze nie!

349
00:33:06,612 --> 00:33:09,239
Startuj, jak tylko dotrzesz.
Zabieraj małego.

350
00:33:09,323 --> 00:33:10,616
Otoczyli nas!

351
00:34:33,198 --> 00:34:35,450
Macie tam coś, czego chcę.

352
00:34:36,368 --> 00:34:37,369
A to co za jeden?

353
00:34:38,996 --> 00:34:42,958
Pewnie sądzicie, że wiecie,
co macie w swoim posiadaniu.

354
00:34:43,041 --> 00:34:44,042
Nie macie pojęcia.

355
00:34:45,752 --> 00:34:48,505
Kuiil, jesteś już na statku?
Mają nas.

356
00:34:53,343 --> 00:34:54,428
Kuiil, słyszysz?!

357
00:34:55,387 --> 00:34:59,808
Ale już za chwilę
dziecko będzie w moich rękach.

358
00:35:07,900 --> 00:35:09,443
Kuiil! Jesteś tam?!

359
00:35:10,194 --> 00:35:11,195
Kuiil!

360
00:35:12,446 --> 00:35:18,035
Nie macie pojęcia,
jak bardzo mi na nim zależy.

361
00:35:18,994 --> 00:35:20,954
Kuiil! Słyszysz mnie?!

362
00:35:21,413 --> 00:35:22,623
Zgłoś się, Kuiil.

363
00:35:22,956 --> 00:35:24,082
Zgłoś się.

364
00:35:28,003 --> 00:35:29,671
Kuiil! Jesteś tam?!

365
00:35:30,297 --> 00:35:31,548
Słyszysz mnie?

366
00:35:32,674 --> 00:35:33,759
Kuiil?

367
00:35:35,427 --> 00:35:36,512
Kuiil!

368
00:38:04,159 --> 00:38:06,161
Napisy: Marcin Bartkiewicz

